Używamy plików cookies, w celu ułatwienia nawigacji, opracowania statystyk, dostosowania serwisu do preferencji użytkownika oraz przy współpracy z serwisami zewnętrznymi takimi jak Google, Facebook i Twitter. Jeśli nie chcesz, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Niedokonanie zmian ustawień przeglądarki internetowej na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie. Więcej informacji o plikach cookies znajduje się tutaj oraz w naszej polityce cookies. Zamknij

Madagaskar - 2013
Galeria zdjęć
Mapa

Niesieni niegasnącym zapałem podróżniczym, tym razem wybraliśmy się na Madagaskar. Magiczna wyspa, słynąca ze swojej kulturowej i przyrodniczej odrębności, na niemal miesiąc gościła nas na swoich terenach. Jaki jest Madagaskar? Którędy przebiegała nasza podróż? Oto krótki opis trasy oraz kilkaset zdjęć ilustrujących wyprawę na wspaniałą wyspę.

Madagaskar to miejsce zupełnie inne w swoim charakterze od otaczających go lądów. Ze względu na pochodzenie etniczne mieszkańców, kultura i sposób bycia Malgaszy są odmienne od tych, które spotkać można na afrykańskim kontynencie. Także przyroda Madagaskaru, ze względu na niezwykłą ilość gatunków endemicznych jest wyjątkowa w skali całej planety. Madagaskar to także miejsce dzikie cywilizacyjnie, a ludzie w dużej części żyją tu w sposób niezmienny od dwóch tysięcy lat.

Wszystkie te powody pchnęły nas w końcu do odwiedzenia odległej o osiem tysięcy kilometrów wyspy. Rozpoczynał się właśnie październik i choć było już odpowiednio ciepło, na Madagaskarze trwała jeszcze pora sucha. Dla nas była to wymarzona pora na przeprawę przez niedostępne rejony odległego świata.

Aby czytelnik nie czuł się zaskoczony niniejszym opisem, z góry wypada powiedzieć, że ilość wrażeń a także zebranych w trakcie podróży materiałów okazały się tak duże, że nie sposób ich zamknąć w podobnej do innych relacji. Po długich rozważaniach doszliśmy do wniosku, że najrozsądniej będzie podzielić się wszystkim czego doświadczyliśmy na sposób dwojaki: po pierwsze należy rozpocząć pracę nad wersją drukowaną, to znaczy książką. Kilkaset stron opowiadania w żaden sposób nie zmieści się w reportażu internetowym. Okrojenie owych wspomnień i zamieszczenie skróconej ich wersji w sieci też nie wydaje nam się zbyt mądrym pomysłem, bo odbyłoby się to ze stratą i dla książki i dla relacji, pobieżnej z konieczności. Zdecydowaliśmy więc w internecie umieścić jedynie opis trasy tak, aby każdy z Was, kto szuka wskazówek którędy po Madagaskarze podróżować, mógł przy planowaniu własnej wyprawy posiłkować się naszymi doświadczeniami. Dodatkowo mamy nadzieję, że mapa, poniższy opis, niemal 400 zdjęć zamieszczonych w galerii oraz materiały wideo będą stanowić wystarczający materiał do dalszych samodzielnych odkryć i pozwolą Wam zorientować się, jak wygląda ów tajemniczy świat. A więc po kolei:

Swoją podróż rozpoczęliśmy w stolicy kraju - Antananarivo. To duże miasto stanowi dziś centrum biznesu i kultury państwa, dla nas jednak był to jedynie punkt przesiadki - z samolotu do wielkiej jak pomnik Mao, Toyoty Land Cruiser. Ilość przeróbek seryjnego wyposażenia samochodu mogłaby wydać się przesadą, ale teren wyspy okazał się tak ciężki do przeprawy, że każde udoskonalenie okazywało się w końcu przydatne. Zapakowaliśmy więc bagaże i ruszyliśmy na zachód.

Po dotarciu do Miandrivazo, cały nasz dobytek spakowaliśmy do drewnianej dłubanki i wyruszyliśmy na trzydniowy spływ rzeką Tsiribihina. Obszar wokół niej to prawdziwa dzicz - nie ma tu dróg dojazdowych, ludzie żyją w małych skupiskach, najczęściej w pojedynczych chatach zbudowanych na brzegu z kilku kijów i słomy. Nie dociera tu cywilizacja, a kontakt z innymi ludźmi ogranicza się do sporadycznych wizyt łodzi takich jak nasza. Izolacja od współczesnego świata powoduje, że Tsiribihina to również raj dla przyrodników, szczególnie ornitologów i miłośników fotografowania ptaków.

Po kilku dniach spędzonych na rzece, dotarliśmy w końcu do Belo sur Tsiribihina, skąd wyruszyliśmy na północ, w kierunku rezerwatu Tsingy de Beramaha. Ten niezwykły cud natury, składający się z ostrych jak szpilki skał, powstał miliony lat temu w wyniku erozji skał oceanicznych. Na skalnych tworach widać wyraźnie, jak morze opadało stopniowo (nie równomiernie lecz skokami), w końcu ustępując całkowicie. Dziś, dzięki trasom z rozpiętymi stalowymi linami asekuracyjnymi, można się tu wspinać, podziwiając niezwykłe świadectwo zmian geologii Ziemi.

Z Tsingy wyruszyliśmy na południe, wzdłuż dzikiego, zachodniego wybrzeża Madagaskaru. Jak w znacznej większości terenu wyspy, nie ma tu dróg asfaltowych, a przez busz, błoto i tereny pustynne trzeba przedzierać się odpowiednio przygotowanym samochodem terenowym. W ten sposób, kolejny tydzień spędziliśmy na przeprawie przez zamieszkane przez rdzenne plemiona tereny, poprzez Belo sur Mer, Andavadoaka i Salary Bay dotarliśmy w końcu na południe - to Toliary.

Ten duży port morski, centrum dawnego handlu niewolnikami, dziś nie jest wart nawet godziny postoju. Tym chętniej wyruszyliśmy na wschód, poprzez górskie parki Isalo oraz Anja aż do położonego wśród lasów deszczowych parku Ranomofana. Tu spędziliśmy kolejne kilka dni na wędrówkach po górskich szlakach i wypatrywaniu ptaków, lemurów, żab i kameleonów.

Kierując się dalej na północ, dotarliśmy z powrotem do stolicy, kończąc w ten sposób niemal miesięczną podróż przez dziki Madagaskar.

Po powrocie miałem niezwykłą przyjemność gościć w czwartym programie Polskiego Radia i w krótkiej audycji opowiedzieć o naszej podróży. Zapraszam serdecznie do wysłuchania audycji dostępnej na stronie radia:

Tekst: Paweł Zgrzebnicki
Przygotowując wyprawę i relację korzystano z następujących opracowań:
  • Emilie Filou, Paul Stiles, Madagaskar, Lonely Planet, 2012, 7th Edition